Śmierć nie istnieje...

palące się zniczeWielu  na samo słowo „śmierć” cierpnie skóra. Przywiązani do życia, do zjawisk, przyjaciół, krewnych i posiadanych przedmiotów, bardzo boimy się chwili, w której trzeba się będzie z tym wszystkim rozstać na zawsze. Tak działają tworzone i kultywowane latami przywiązania. Nie wiedząc co naprawdę jest trwałą wartością uzależniamy się od spraw i rzeczy najmniej trwałych. Poszukując szczęścia widzimy jego źródło gdzieś poza nami, w posiadaniu przedmiotów, majątku, bliskości innych, związkach ze światem.

Tymczasem źródło prawdziwego szczęścia nie jest na zewnątrz, ono jest w naszych sercach, tam gdzie mieszka Boskość. Ta prawda staje się natychmiast zrozumiała, gdy porzucamy ciała. Nagle przychodzi wielki spokój i uczucie powrotu do domu, sprawy ziemskie stają się tak mało ważne i tak odległe. Przychodzi miłość i tylko miłość. Miłość ponad wszelkie pojęcie, miłość nie do opisania. Wtedy po raz kolejny widzimy Boskość Jaką Jest i rozumiemy, że wszyscy jesteśmy jej częścią i że zawsze nią byliśmy. Śmierć jest nieunikniona, śmierć ciała, bo przecież nie umieramy nigdy, jedynie porzucamy jedne ubrania a bierzemy inne. Często przychodzimy na świat w tych samych rodzinach i nasze dzieci i wnuki stają się naszymi rodzicami lub dziadkami. Uczymy się miłości, wrażliwości, oddania innym, przekraczania barier własnego egoizmu, by kiedyś zwrócić się do Boskości  i zacząć żyć dla Niej w Niej i z Nią. Wtedy też przychodzi moment, że porzucamy więzy łączące nas z ludźmi i sprawami na ziemi i odchodzimy na zawsze zatapiając się w Miłość. Odchodzimy cieleśnie, ale pozostajemy jako duchy po to, by nadal pracować i pomagać innym na ich drogach ku Bogu.

Żaden z Mistrzów, którzy kiedykolwiek żyli na tej Ziemi nie odszedł. Każdy jest stale dostępny i to nawet bardziej niż za życia. Po śmierci zyskał bowiem jeszcze większe możliwości oddziaływania po tej stronie. Są, pracują, pomagają. Stale nas wspierają. Śmierć nie jest końcem, wprost przeciwnie, jest początkiem życia. Życie jest snem, śmierć jest przebudzeniem. Śmierć i towarzyszące jej zjawiska, są bardzo ważnym wydarzeniem i dobrze jest jeśli człowiek odchodzi zwrócony umysłem ku Stwórcy, trwając w Jego miłości i szczęściu. W takiej sytuacji ów proces przebiega łagodnie i z miłością. Dlatego prosząc o łagodne i spokojne odejście dla naszych bliskich należy prosić także o to, by Najwyższy otoczył ich swoją miłością i dobrocią i poprowadził wprost ku Sobie.

Prośmy aby bez przeszkód wstępowali w Miłość. Prośmy o miłość dla ludzi, którzy zagubili  się tam, po drugiej stronie. Naprawdę jesteśmy w stanie wiele dla nich zrobić. Zwracajmy się z miłością ku Boskości aby pokierowała  nami i oświeciła nas, co i w jaki sposób powinno być zrobione. Na pewno nigdy nikomu nie odmówi. Nie należy wiązać odchodzących z Ziemią. Zwracajmy ich ku Boskości, ku Światłu, prośmy Boskość aby kierowała nimi w podróży ku Sobie. Wewnętrzna modlitwa za zmarłych, za ich pomyślność i odnalezienie dróg miłości ma olbrzymią moc. Ludzie o czystych sercach wiedzą o tym doskonale, dlatego często się modlą. Miłość odpowiada na prośby ich serc i wielu kieruje ku wyższym rejonom istnienia. Prośmy o miłość dla istot bezcielesnych o demonicznym charakterze. Prośmy o wyzwolenie ich od wielkich cierpień i spalenie negatywnej karmy, którą niosą. Prośmy dla nich o Boską interwencję, o możliwość zwrócenia ich ku światłu, czasem wystarczy jedna dobra myśl z głębi serca by rozbić w nicość wiele negatywnej karmy.

Czy za życia czy po śmierci zawsze kierujmy się ku  Miłości. Po śmierci ciała następuje proces oddzielenia ciał wyższych i duszy od ciała fizycznego i podróż tunelem w nieznane. To „nieznane” natychmiast staje się „znane”, kiedy po prostu sobie  przypominany ile razy już „tam” byliśmy. Na Ziemi, za życia w ciele nie pamiętamy przeszłości, bo nie ma takiej potrzeby, ale „tam” wszystko powraca i głęboki sens naszych przejść staje się całkowicie jasny. Równie jasna jest wtedy obecność, a właściwie wszechprzenikająca Obecność,  Miłość. Dusza uwielbia kąpać się w Jej blasku. To cudowne i przejmujące do najdalszych głębi ludzkiej istoty uczucie. Nikt nie chce wracać. Dusza już na zawsze chce pozostać w objęciach Miłości. Tam bardzo łatwo jest sięgnąć ku Niej. Nie trzeba umierać, aby poznać smak szczęśliwości i Boskości. Nie trzeba czekać aż do śmierci by jednoczyć się z Boskością w miłości. Zacznijcie już dziś, już teraz, Bóg czeka.

Aleksandra

Dodaj komentarz

REGULAMIN KOMENTOWANIA
1. Niecenzuralne słowa w komentarzu są niedopuszczalne .
2. Obrażanie innych osób jest niedopuszczalne.
3. W przypadku stwierdzenia uchybienia punktu 1 lub 2 komentującym zostanie zablokowany dostęp do komentarza.

Kod antyspamowy
Odśwież

Chmura tagów

Gościmy

Odwiedza nas 178 gości oraz 0 użytkowników.